Portal Holistic News – o ideach w stylu punk

Panuje, ale nie rządzi. Jak to jest z tą monarchią?

Współcześnie monarchia kojarzy się powszechnie z przestarzałym sposobem rządzenia wyjętym wprost ze średniowiecza. Oprócz tego monarchia może kojarzyć się z Wielką Brytanią, w której nieprzerwanie trwa od setek lat. Czy faktycznie jest ozdobą mającą tylko i wyłącznie funkcje reprezentacyjne czy może monarchia posiada ukryte funkcje, która sprawiają, że warto się zastanowić nad sensem jej istnienia.

Gdy słyszymy słowo monarchia, to pierwsze co przychodzi nam na myśl, to średniowieczny król zasiadający na wielki tronie lub brytyjska królowa. Na przykładzie Wielkiej Brytanii właśnie możemy wyrobić sobie pogląd na nowoczesną monarchię we współczesnym świecie oraz zastanowić się nad jej sensem istnienia.

Do czasów rewolucji francuskiej w Europie król sprawował w wielu państwach władzę absolutną decydując niemalże o wszystkich aspektach życia. W innych krajach Europy jak w Polsce czy w Wielkiej Brytanii władza króla była stopniowo ograniczana, co nad Wisłą było znaczące w skutkach, ponieważ skończyło się całkowitym odejściem od monarchii. Jednak w 1789 roku wybuchła rewolucja francuska, która doprowadziła do upadku absolutyzmu oraz ukształtowała pogląd, że to naród jest suwerenem i to naród powołuje władzę. Rewolucja francuska przyniosła kres popularności monarchii w Europie i choć kilka państw dalej ją posiada, to jest ona już tylko symbolem. Brytyjska królowa jest dzisiaj pozbawiona wszelkiej władzy, a cała rodzina królewska to swoiste marionetki w teatrzyku przygotowywanym dla szerokiej publiczności, która z zapałem śledzi kolejne poczynania Elżbiety, Karola i jego synów. W jakim celu Brytyjczycy w ogóle utrzymują monarchię?

Funkcje brytyjskiej królowej

Z racji tego, że na świecie obecnie niewiele państw to monarchie, to posiadanie królowej jest pewnym prestiżem i znakiem, że państwo istnieje nieprzerwanie od setek lat. Jednak monarchia w Wielkiej Brytanii pełni również funkcję reprezentacyjną, a także trochę dyplomatyczną, co widać na przykładzie podróży członków rodziny królewskiej. Jednak wszystkie te funkcje nie są tak ważne jak funkcja spajania narodu i całego królestwa oraz podtrzymywania świadomości narodowej. Jest to chyba najbardziej znacząca funkcja monarchii w Wielkiej Brytanii i tym samym najbardziej niewidoczna dla zwykłego podatnika. Można oczywiście porównać brytyjską królową do roli prezydenta w naszym ustroju parlamentarno – gabinetowym, ale z prezydentem jest pewien palący problem.

W czasie wyborów każdy kandydat na prezydenta przedstawia swój program i swoją wizję państwa, z którą część społeczeństwa się zgodzi, a część będzie przeciwna. Wyobraźmy sobie sytuację, że wybory wygrywa pan X, ale z niewielką przewagą nad swoim głównym przeciwnikiem panem Y. Osoby głosujące na pierwszego kandydata są zachwycone, a wyborcy drugiego są zdruzgotani niewielką przegraną swojego kandydata. Po wyborach prezydent tradycyjnie występuje z partii, która go wystawiła, aby być bezstronnym i nie przynależeć do jakiekolwiek opcji politycznej. Jednak społeczeństwo cały czas pamięta, że pan X został wystawiony przez partię XYZ więc jego oponenci mogą powiedzieć, że to nie jest ich prezydent, ponieważ głosowali na innego kandydata. I w tym momencie pojawia się właśnie myśl o monarchii konstytucyjnej jako o systemie, który daje społeczeństwu stabilizację, ponieważ króla czy królowej nie wybiera naród, ale przejmuje on (lub ona) władzę po swoim rodzicu. Nie ma więc żadnej szansy na pojawienie się wśród narodu głosów twierdzących, że „to nie jest moja królowa”. Brytyjczycy bardzo dobrze oto zadbali, ponieważ monarcha ma tam zakaz wypowiadania się na wszelkie tematy polityczno – społeczne więc problem stwarzania podziałów w społeczeństwie przez głowę państwa jest załatwiony raz na zawsze. Dla porządku należy dodać, że także pozostali członkowie rodziny królewskiej mają taki zakaz.

Zwróćmy uwagę, że królowa Elżbieta II jest królową absolutnie wszystkich Brytyjczyków bez względu na ich poglądy polityczne, status majątkowy, płeć czy szereg innych cech. Daje ona gwarancję spajania  targanego podziałami politycznymi narodu w jedną obszerną całość. Patrząc się na Polskę można łatwo dostrzec różnicę między monarchią, a jej brakiem.

W najnowszej historii naszego kraju, scena polityczna Polski była zawsze bardziej lub mniej podzielona, co przejawiało się kryzysami na szczytach władzy. Sprawia to, że naród patrzący się na polityczne przepychanki i podziały sam się dzieli, co powoduje jego degradację jako całość. Posiadając nawet taką fasadową monarchię jaka jest w Wielkiej Brytanii, naród pozostaje w pewien sposób jednością i nie jest narażony na wewnętrzne konflikty.

Król panuje, ale nie rządzi

Brytyjska królowa posiada teoretycznie w ręku pewne przywileje, z których może korzystać, ale w rzeczywistości nigdy tego nie robi. Konstytucjonaliści twierdzą, że królowa brytyjska ma za zadanie doradzać, zachęcać i ostrzegać. Elżbieta II ma nawet prawo weta, ale ostatnią królową, która z tego prawa skorzystała była Anna Stuart, co miało miejsce w 1707 roku. Brytyjski monarcha ma teoretycznie prawo do decydowania o wojnie i pokoju, ponieważ jest najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnym, ale podobnie jak to ma miejsce z innymi prawami – jest ono tylko teoretyczne. Dokładnie tak samo jest z mianowaniem premiera – to królowa go powołuje, ale w Wielkiej Brytanii tradycyjnie premierem zostaje lider partii, która wygra wybory. Jednakże od tej zasady istnieją wyjątki, ponieważ w razie kryzysu parlamentarnego kiedy żadna z partii nie ma większości w Izbie Gmin, to monarcha formuje koalicje. Ostatnim monarchą, który musiał to zrobić był król Jerzy VI – ojciec Elżbiety II. Miało to miejsce w 1940 roku, kiedy premierem został Winston Churchill.

Elżbieta II nigdy nie musiała podejmować takiego zadania, ale za to trzykrotnie musiała mianować premiera w czasie kryzysów konstytucyjnych. W 1957 roku ze stanowiska premiera ustąpił Anthony Eden. Taka nagła decyzja i brak nowego lidera, który mógłby objąć stanowisko premiera sprawiły, że to do królowej należała decyzja powołania premiera. Podobnie było w roku 1963 kiedy ze stanowiska ustąpił Harold Macmillan. W 1974 roku wybory w Wielkiej Brytanii wygrali konserwatyści, ale nie mieli oni wymaganej większości w Izbie Gmin więc dotychczasowy premier – Edward Heath, który pozostał na stanowisku musiał zawrzeć koalicję z liberałami. Jednak nie zrobił tego i jego rząd szybko upadł, co spowodowało kolejny kryzys parlamentarny, w którym to kolejny raz królowa musiała zdecydować kto zostanie premierem. Wtedy padło na lidera ówczesnej opozycyjnej Partii Pracy – Harolda Wilsona, który piastował to stanowisko przez 8 miesięcy, do czasu wyborów parlamentarnych. Warto wiedzieć, że przy podejmowaniu decyzji o wyborze premiera, królowa zawsze konsultuje się z najstarszymi ministrami oraz członkami Tajnej Rady i jest to działanie jak najbardziej zgodne z brytyjską tradycją konstytucyjną. Tajna Rada Wielkiej Brytanii jest agencją rządową, która ma na celu doradzenie królowej, jeśli musi ona rozwiązać jakiś spór lub wynikły z jego powodu kryzys na szczytach władzy.

Tradycja w brytyjskim prawie to właściwie temat na oddzielny artykuł, ponieważ jest to niewątpliwie ewenement w skali całego świata. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej nie ma bowiem czegoś takiego jak konstytucja w znaczeniu jednolitego dokumentu tak jak w Polsce i w innych krajach. Brytyjczycy posiadają prawo pisane oraz zbiór praw niepisanych i tradycji, które także stosują. Panująca królowa przestrzega więc wielu tradycji, które w oczach wielu konstytucjonalistów można uznać za prawo, co w innych krajach jest raczej trudne do wyobrażenia.

Królowa Wielkiej Brytanii ma w rękach dość dużą władzę, ale z uwagi na przywiązanie do tradycji, która jest niepisanym prawem w Zjednoczonym Królestwie, korzysta z niej tylko na wniosek premiera. Pozostaje jej funkcja reprezentacyjna, dyplomatyczna i oczywiście społeczna.

Finanse

Szacuje się, że każdy Brytyjczyk rocznie płaci na utrzymanie królowej oraz jej dworu 56 pensów. Jest to niewiele, ponieważ sama monarchia brytyjska na czele ze swoją królową w 2017 roku była wyceniana na 67,2 mld funtów, czyli więcej niż na przykład Microsoft (wyceniany na 62 mld funtów). Monarchia brytyjska przynosi również zyski, ponieważ zgodnie z danymi brytyjskiego ośrodka badawczego – YouGov – przynosi ona gospodarce brytyjskiej ponad 1 mld funtów zysku rocznie. To wcale niemało pieniędzy więc trudno dziwić się 68 proc. Brytyjczyków, którzy popierają dalsze istnienie monarchii na Wyspach.

W 2017 roku firma konsultingowa Brand Finance sporządziła dokładny raport, w którym wyliczała „wartość” brytyjskiej rodziny królewskiej. Na niebagatelną kwotę ponad 25 mld funtów przypadają nieruchomości, kolekcja dzieł sztuki i klejnoty królewskie. Skąd więc pozostałe pieniądze? Posiadanie monarchii to dla Wielkiej Brytanii naprawdę dobry i opłacalny biznes, ponieważ ta sama firma wyliczyła, że dzięki posiadaniu monarchii brytyjska turystyka zyskuje rocznie około 550 mln funtów. Oprócz tego zyskuje także handel międzynarodowy, który dzięki dyplomacji królowej oraz pozostałych członków rodziny królewskiej może liczyć na dodatkowych 150 mln funtów rocznie. To jednak nie koniec pozytywnego wpływu monarchii brytyjskiej, ponieważ dzięki niej wiele prywatnych firm powiązanych z pałacem Buckingham może liczyć na większy zysk  i to dużo większy, ponieważ szacunki mówią nawet o 190 mln funtów w skali roku.

Trudno wyobrazić sobie rodzinę królewską bez odpowiedniego ubrania więc również branża modowa może cieszyć się z zysków dzięki rodzinie królewskiej. Nie od wczoraj wiadomo, że księżna Cambridge, Kate Middleton jest ikoną mody, która ma ogromny wpływ na tysiące kobiet na całym świecie, które chcą mieć stroje takie jak ich idolka.

Sama królowa Elżbieta II czerpie zyski przede wszystkim z Księstwa Lancaster, którego roczny dochód waha się między 10, a nawet 16 mln funtów. Samo księstwo wyceniane jest na ponad 300 mln funtów. Cały majątek Elżbiety wyceniany jest zaś na około 340 mln funtów. Dla przeciętnego Brytyjczyka jest to kwota astronomiczna, ale wśród brytyjskich bogaczy nie może ona robić wrażenia, ponieważ nie pozwala ona znaleźć się na liście 300 najbogatszych Brytyjczyków.

PR i marketing

Dużo trudniejsze w ocenie są zyski płynące dla gospodarki brytyjskiej wynikające z działalności PR-owej i marketingowej rodziny Windsorów. Firma badawcza Brand Finance Reasearch oszacowała, że koszt funkcjonowania wynosi około 300 mln funtów rocznie. Według tej firmy koszty utrzymania dworu królewskiego wychodzą jednak dodatnio i wszystko zamyka się w 1,5 mld zysku dla brytyjskiej gospodarki. Ciężko jednak oszacować wpływ działań marketingowych i pr-owych, które prowadzi monarchia. Takie wydarzenia jak śluby, narodziny kolejnych członków rodziny królewskiej czy chrzciny wpływają na odbiór całej Wielkiej Brytanii na świecie, co również przekłada się na zysk dla gospodarki.

Przeciwnicy monarchii twierdza z kolei, że wszelkie takie wyliczenia są przesadzone, a cała rodzina królewska przynosi więcej strat niż zysków. Jednak przeglądając codzienną prasę brytyjską trudno nie odnieść wrażenia, że Brytyjczycy po prostu kochają swoją królową i pozostałych członków rodziny Windsorów. A przecież trudno jest przeliczyć zwykłe ludzkie uczucie sympatii czy nawet miłości na pieniądze.

Mateusz Tomanek

Add comment