Portal Holistic News – o ideach w stylu punk

Wczasy all about death

All inclusive to już za mało? Dark Tourism – nowy trend w podróżowaniu

Czy w tej ciemnej gałęzi turystyki chodzi  o generowanie głębokich emocji, odnajdywanie w sobie empatii, czy o poznawanie ciemnych kart historii, zwykle sucho opisanych faktami w książkach? A może to próba zrozumienia śmierci i pogodzenia się z upływającym czasem? Chyba że to tylko intratny biznes, który intensyfikuje potrzebę obcowania ze śmiercią?

Dark Tourism, bo takim mianem określa się zjawisko turystyki śmierci, skoncentrowane jest na podróżowaniu w miejsca napiętnowane ludzką tragedią,cierpieniem i końcem życia. Nowatorskie? A skąd! Ludzi od wieków fascynuje cierpienie innych. Przykładem mogą być
tu chociażby publiczne egzekucje czy walki gladiatorów, dla których zgromadzona ludność przybywała tylko po to aby ich oczom ukazał się rozlew krwi.

Publiczne egzekucje nie są już zbyt popularne, czy Dark Tourism zapełnia powstałą lukę?

 

Gregory Ashworth i Rudi Hartmann wymieniają trzy główne motywacje, dla których okrucieństwo i śmierć stają się dla wielu osób pociągające. Po pierwsze ludzka ciekawość,
bo interesujące jest każde wydarzenie niezwykłe,czyli odbiegające od codziennych doświadczeń, po drugie – empatia z ofiarami lub sprawcami, po trzecie – fascynacja horrorem, zarówno w sensie czerpania przyjemności z cierpienia innych, jak
i powszechnie akceptowanego horroru – rozrywki. Nie od dziś w świecie kina istnieje branża zajmująca się oddziaływaniem przez obraz na ludzką psychikę, wywołując strach
i niepewność. Co ciekawsze takie filmy, czy książki o takiej samej tematyce są jednymi
z najbardziej popularnych wśród odbiorców. Film na podstawie powieści Stephena Kinga pod tytułem „To” stał się horrorem z najlepszym wynikiem box office’owym (ranking najbardziej kasowych filmów) po pierwszym weekendzie emisji w kinach.

Bynajmniej nie empatia, a poczucie wyższości!

Badacze zgłębiający temat wyróżniają cztery główne stany poruszenia umysłu jakie
w turystach wzbudzają makabryczne miejsca, są to: wdzięczność, pokora, niepewność
i poczucie wyższości. Ostatnia emocja Was zaskoczyła? Wydaje się być negatywna? Jednakże badacze podkreślają, że dotyczy ono poczucia wyższości nad sprawcami,
a nie nad ofiarami danych tragedii.

Ludzie zwiedzają muzea i miejsca pamięci, wcześniej wybierając je wedle wybranych przez siebie kryteriów i najczęściej pogłębiają już wcześniej zdobytą wiedzę, więc ich zdanie
na dany temat jest już w jakimś stopniu ugruntowane. Chyba nie ma wątpliwości,
że wydarzenia I i II wojny światowej są postrzegane jako wielkie zło, którego sprawcy ponieśli lub powinni ponieść odpowiednie konsekwencje. Zwiedzając miejsca związane z ludzką tragedią, chcemy się jeszcze bardziej upewnić w przekonaniu o winie oprawców i głębiej zrozumieć cierpienie ofiar.

Namacalna historia

Aby zachęcić młodzież do poznawania historii organizuje się inscenizacje walk takich jak bitwa pod Grunwaldem czy wzbierający na popularności event organizowany na Helu pokazujący desant wojsk alianckich w Normandii, czyli tak zwany D-Day. Przedstawiane wydarzeń historycznych jest dla ludzi bardziej atrakcyjne, jeśli towarzyszą temu żywe
i barwne efekty specjalne, obrazujące klimat przedstawianych czasów i mogą głębiej poczuć historię.

Faktem jest, że wśród turystów przyjeżdżających do Europy największą popularnością cieszy się odwiedzanie miejsc związanych z I i II wojną światową 

Jeśli tylko wyciągamy cenną lekcję z wizyty
w miejscu mordu, jest to wycieczka dobrze wykorzystana, a co ważniejsze efekt, jaki miała na nas zrobić wystawa, został osiągnięty.

W Polsce widać ciągły wzrost zainteresowania turystyką śmierci, co pokazuje zwiększająca się z roku na rok frekwencja zwiedzających Muzeum Powstania Warszawskiego (416 tys. odwiedzających w roku 2007, 713 tys. odwiedzających w roku 2017).

Śmierć nie taka straszna

Wielu socjologów uważa, że zjawisko Dark Tourismu spowodowane jest strachem
i przywiązywaniem większej wagi do życia ziemskiego przez młode społeczeństwo.
P.R. Stone mówi tak: Jednym z głównych czynników rozwoju tanatoturystyki jest usunięcie śmierci z życia współczesnego społeczeństwa. Powraca ona w kulturze popularnej
i przybiera formę rozrywki, co ma być niejako jednym ze sposobów na jej powtórne zaistnienie w społecznej świadomości.

Dla młodych ludzi, głodnych świata, najlepszym sposobem na oswojenie się z przemijaniem może być obcowanie z miejscami naznaczonymi ludzką tragedią bądź próba znalezienia innego wymiaru poprzez różnego rodzaju rytuały.

Voodoo trend

Zainteresowanie turystyką śmierci może wynikać również z fascynacji ludzi rytuałami religijnymi w poszczególnych częściach świata. Bowiem każda religia widzi w śmierci pewien proces przejścia i interpretuje gona swój sposób. I tak Meksykański Dzień Zmarłych
(Día de Muertos), zgoła odmiennie niż w Polsce, obchodzony jest w bardzo huczny, wręcz wesoły sposób. Meksykanie zbierają się przy grobach swoich przodków, by zjednoczyć się
z nimi w ten wyjątkowy dzień. Święto to zyskało największą popularność wśród turystów
po ukazaniu jego wyjątkowej energii w takich filmach jak „Specter” czy „Coco”.

Ostatnimi czasy wizytujący Nowy Orlean turyści upodobali sobie partycypację w rytuałach Voodoo. Jedna ze stron internetowych oferuje dwugodzinną wycieczkę po cmentarzu,
w ramach której chętni mogą poddać się dowolnemu rytuałowi tak zwanej „czarnej magii”. Jak twierdzą niektórzy uczestnicy, nigdzie Voodoo nie ma takiej mocy jak właśnie tam.

All inclusive to za mało

All inclusive nie wystarcza współczesnemu turyście, dlatego poszukuje on nowych, bardziej absorbujących doznań. Na przeciw wymaganiom wychodzi właśnie Dark Tourism i branża turystyczna, która wyczuła trend i pomaga ludziom aktywniej spędzić czas na wakacjach,
by mogli wrócić do domu nie tylko wypoczęci, ale i też bogatsi o nowe doświadczenia.

Obcowanie z tragedią i śmiercią nie jest niczym nienaturalnym i wpisuje się w cykl życia człowieka

 

W tego rodzaju turystyce nie chodzi
o generowanie zysków, lecz o przywracanie
i podtrzymywanie pamięci o tragicznych biegach historii oraz dawanie lekcji młody pokoleniom, jak unikać konfliktów i uczulić
je na krzywdę innego człowieka. Powstające muzeum dr. Günthera von Hagensa w Guben, gdzie można zobaczyć spreparowane ludzkie ciała, nie ma przecież na celu obnażać ludzkich tragedii, lecz uczyć nas tajemnic ludzkiego organizmu. I tak zaledwie po trzech latach
od otwarcia wystawy liczba zwiedzających przekroczyła 100 tysięcy.

Dark wycieczki uświadamiają poszukującym zrozumienia w tym procesie przejścia, jak ważną i w efekcie kluczową rolę pełni oswojenie się ze świadomością przemijania.

Krzysztof Kapera

Add comment